Słuchaj i wysłuchuj do końca… Czy to takie łatwe?


Łatwe nie, ale na pewno ułatwia życie.

Dale Carneige napisał kiedyś: „jeśli chcesz sprawić aby ludzie Cię unikali, śmiali się z Ciebie za Twoimi plecami a nawet gardzili Tobą, oto jest recepta: Nigdy nie słuchaj nikogo dłużej niż tylko chwilę. Mów cały czas o sobie. Jeśli przyjdzie Ci coś do głowy i chcesz o tym powiedzieć, nigdy nie czekaj aż ktoś drugi przestanie mówić. Wal natychmiast i przerwij rozmówcy w pół słowa”.

Te słowa padły w książce wydanej na początku ubiegłego wieku a z problemem zderzamy się również dziś, sto lat później i pewnie ani ta, ani kolejne książki, ani tym bardziej ten artykuł tego nie zmieni. Nie wynika to z mojego braku wiary w to że mogę zmienić świat ale może z tego ze dotyczy to również mnie…

Ktoś powie: po co się przyznawać do błędu oraz deprecjonować swoją wartość i pozycje rynkową. A ja zapytam się: dlaczego udawać kogoś innego niż się nim jest? Przyznaję się, szukam rozwiązania i pracuję nad skupieniem uwagi i aktywnymsłuchaniu rozmówcy. Choć żywo jestem zainteresowany tematem i rejestruję słowa rozmówcy to przez moją ekspresywność i emocjonalne podejście do tematu, często uchodzę za kiepskiego rozmówcę. Nie, to nie jest przeszłość to jest temat który często wraca w mojej głowie i często jak boląca rana przypomina o sobie… Dlaczego?

Bo jest to element pracy nad sobą a pracy nad sobą nie można odłożyć na bok i wrócić do niej za jakiś czas. To tak jak byśmy chcieli włączyć pauzę w piosence. Nie da się! Albo się na coś decydujemy, albo możemy się za to nie zabierać, po prostu. Pracuję nad tym cały czas, poświęcam dużą część wolnego czasu na ćwiczenia, angażuję w to bliskich. Zaczynam zauważać efekty, poprawę relacji z innymi, nowe ciekawsze niż zwykle znajomości a tym samym lepszą jakość życia. Raz jednak przyszedł dzień w którym odłożyłem to na bok, bo inne wyzwanie silnie zaangażowało mój umysł. Na miesiąc odłożyłem kawałek mojej osobowości niczym kawałek żyznego pola odłogiem. I wtedy boom! Jak obuchem dostałem informację zwrotną która zwaliła mnie z nóg… Że nie słucham, że to irytujące, że merytorycznie super ale okaż uwagę rozmówcy bo przyjdzie chwila że wyjdziesz na buraka. Powyższa sparafrazowana informacja zwrotna była dla mnie jak potężny prawy sierpowy.

Pierwsza iskra spowodowana była myślą- ale jak to! dlaczego?! To wszytko na marne?! Przecież tyle czasu nad tym spędziłem? Cała praca w p…? (Parafrazując kwestię filmowego Siary 🙂

Widocznie za mało pracy Piotr, mówił głos rozsądku w mojej głowie, zaniedbałeś to i tyle. Tego nie można odłożyć. Mam swój cel. Chcę być najlepszy w tym co robię! A zaniedbania mi w tym nie pomogą. Opóźniam realizację swoich celów i opóźniam tym samym wymarzone życie. A czasu marnować po prostu nie lubię!

I tu pojawiła się druga iskra. Zaraz po pracy pojechałem na spotkanie łódzkiego klubu toastmasters. Spotkałem tam tych wszystkich ludzi którzy z wielkim wysiłkiem pracują nad swoimi umiejętnościami i kompetencjami i bardzo często odnoszą już pierwsze sukcesy. Jeden z członków klubu, świetny człowiek i mój kolega, opowiedział historię swojej drogi zawodowej i o tym jak to wielokrotnie upadał i podnosił się aż w końcu osiągnął to co zamierzał a teraz z doświadczeniem wyznacza i osiąga kolejne cele. Przypomniał mi że na tym to własnie polega. Nabrałem energii i znów wróciłem do podstaw. Wyrywam chwasty ze swojego pola i dalej zasiewam aby zwiększyć plony w przyszłości.

Na tym własnie polega sens informacji zwrotnej i słuchania innych. Po dobrej konstruktywnej krytyce powinno iskrzyć. Człowiek zaczyna myśleć, znajduje się nagle w innym miejscu którego nie zna i musi się w nim odnaleźć. I to od nas zależy czy wrócimy do naszego stanu poprzedniego czy odnajdziemy się w nowym miejscu i wrócimy bądź wejdziemy na właściwą ścieżkę.

Słuchanie to podstawa jakiejkolwiek relacji w naszym życiu. Nie będziemy wiedzieć jak się czuje nasza druga połówka, jak spędza czas w szkole nasze dziecko a i w pracy łatwo nie będzie. Efektem ubocznym będzie to że ludzie będą mieli nas za buraka. Skupienie uwagi i okazanie uwagi w teorii nie jest trudne, jest bezpośrednio związane z kulturą osobistą i często tak jak było w moim przypadku wymaga ujarzmienia emocji. Wprowadź poniższe elementy do swoich rozmów i relacji a na własnym przykładzie doświadczysz zmiany:

1. Przygotuj się do rozmowy. Analizuj sytuację rozmówcy, konfrontuj ze wszystkim informacjami jakie chcesz mu przekazać oraz to jak rozmówca może na to zareagować. Zaangażujesz się w temat i będziesz bardziej skupiony, później, podczas rozmowy, nawet gdy będzie to kolejna rozmowa z szefem o tym dlaczego plan jest niezrealizowany 🙂

2. Wycisz wszelkie sygnały w telefonie i innych urządzeniach. Wykorzystuj urządzenia tylko dla wzmocnienia przekazu np. kiedy robisz prezentację.

3. Utrzymuj naturalny kontakt wzrokowy. Wzmocni to relację a rozmówca nawet na chwilę nie zwątpi w to że słuchasz.

4. Uśmiechaj się! To niezwykle ważne. Badania pokazują, że uśmiechniętym ludziom trudniej się odmawia i przekazuje negatywne informacje, lepiej sprzedają, mają więcej znajomych, rzadziej są zwalniani… sam odpowiedz sobie czy warto.

Filozof William James powiedział ponad 100 lat temu, że najgłębiej zakorzenione w ludzkiej naturze jest pożądanie, by być docenianym. Tego nie zmienimy. Więc jeśli chcemy osiągnąć sukces dajmy ludziom to czego pragną najbardziej. A nie ma chyba prostszego sposobu na docenienie drugiego człowieka jak okazanie mu zainteresowania. Ot taki rodzaj altruizmu na którym sami korzystamy.

 

Dziękuję wszystkim bohaterom tej historii.

PB

 

Udostępnij: